wtorek, 24 stycznia 2017

Panowie i daty (znów z inspiracji)

Tym razem natchnął mnie Smoothoperator, gdy stwierdził, że w jego pamięci z dat okolicznościowych li i jedynie dzień matki i dzień kobiet.


Ze trzy razy w młodym wieku byłam świadkiem takiej sceny: dzwoni do domu z pracy Tato, Mama odbiera i słyszę: - Znowu nie pamiętasz? Ile razy mam ci mówić, że Zgaga 29 maja, a Basia 4 marca!  - No tak, roku oczywiście też nie kojarzysz, jasne...


Nie wiem, do czego Tacie były potrzebne nasze daty urodzenia, w każdym razie nie był ich w stanie zapamiętać. Dobrze, że choć wiedział, która młodsza, która starsza. O imieninach i urodzinach Mamy oraz rocznicach ślubu przypominała mu najpierw Babcia, potem my. Wtedy posłusznie kwiecie przynosił i dawał ,,na prezent'', bo sam jakoś nie potrafił niczego godnego małżonki nabyć...


Mój osobisty Małż raz jedyny o rocznicy ślubu zapomniał, co było o tyle brzemienne w skutkach, że do tej pory błędu nie ośmielił się powtórzyć. Oczywiście o urodzinach i imieninach potomstwa trzeba mu przypominać, bo choć teoretycznie daty zna, to w ,,godzinie W'' świadomość go opuszcza. Jak w większości stadeł, to ja muszę być odpowiedzialna za ważne momenty w rodzinie i gronie przyjaciół. Na szczęście pamięć w tej kwestii jeszcze mi jakoś dopisuje, a i notatki w kalendarzyku na straży stoją...


Kiedyś już wspominałam, że w ciągu roku mamy miesiące zupełnie ,,puste'' (np. luty), gdy nikogo fetować nie trzeba, ale i takie, gdy okazji moc (marzec, maj, czerwiec, lipiec). Czasem ciężko wszystko ogarnąć...




15 komentarzy:

  1. Przepisy na słodkości zabieram sobie, dzięki! Ja ostatnio zużywam zapasy płatków owsianych, więc idą ciasta raz po raz. To taki stary przepis mojej mamy z czasów kryzysu. Jem i przypominam sobie młodość... Tylko cukier zredukowałam do połowy szklanki, czasem dodam słonecznik czy dynię...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój mąż też raz zapomniał o rocznicy ślubu. W 2 rocznicę wrócił z pracy a ja pytam wiesz co dziś za dzień a on "zonk ", ale szybko zreflektował się i mówi wiem, nawet mam prezent i wręcza mi 2 bułki. :). I tak bułki stały się obowiązkowym prezentem rocznicowym. Ostatnio było 30 :) i zapowiedź, że już z tego rezygnujemy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas też w kryzysie piekliśmy często ,,owsiki''...

    OdpowiedzUsuń
  4. 30 bułek na trzydziestą rocznicę?...:))) To mnie by w czerwcu groziło 40!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak 40 to czterdzieści .. mus :). Ostatnie lata kupował takie malutkie w zaprzyjaźnionej piekarni, a i tak było co jeść :) :);

    OdpowiedzUsuń
  6. :)))))))
    Ja tez Najglowniejszemu przypominam o wszystkich rocznicach (pssst.. kalendarz wieczny wisi w... wc)
    Ale my mamy dobrze - my dwoje i wszystkie czworo dzieci urodzone w marcu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój śp.Mąż wręczył mi 20 czerwonych róż z okazji rocznicy.Potem niestety... On zawsze pamiętałTo były ostatnie czerwone róże które otrzymałam. Teraz proszę o inne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój ma tyle dobrze, że urodziłam córkę w swoje urodziny. Niby łatwiej, ale i tak pod górkę. Pamięta dzień, ale mylą mu się miesiące, zawsze myśli o tym późniejszym. Ale delikatnie mu podpowiadam jakiś czas przed. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bezcenne podpowiedzi...

    OdpowiedzUsuń
  10. Też bym nie chciała czerwonych.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak to zrobiliście, żeby 6 osób przypadło na jeden miesiąc, ot specjaliści!

    OdpowiedzUsuń
  12. .... anim się spodziewał, ze zainspiruję :-) zdarza się :-)
    na dziś dołączę tyle, że o mojej rocznicy ślubu pamiętać będę z tej racji, że w owym dniu przypadają moje urodziny (rzecz jasna w drugą stronę to tez funkcjonuje) ... pozdrawiam z Normandii...

    OdpowiedzUsuń
  13. A uważaj tam na siebie, bo różnie się dzieje...

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś dzięki bogu pamiętam
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Bo Ty jesteś chlubnym wyjątkiem, który potwierdza regułę...

    OdpowiedzUsuń