
1. Pierwsze kroki w centrum Paryża. Jedna z dwóch bliźniaczych fontann na placu Concorde. W garści przewodnik Pascala.

2. Tu wiadomo!

3. Zadumałam się nad zjawiskiem przyjaźni francusko-rosyjskiej, której to dowodem widoczny most. Ku czci cara Aleksandra III.

4. Bardziej niż zabytki skryte w Luwrze zachwyciły mnie paryskie ogrody i parki. Toteż muzeum obejrzeliśmy sobie wyłącznie z zewnątrz...

5. Złośliwy fotograf spóźnił się o ułamek sekundy, ta nóżka była wyżej! Typowo kankanowo! I jeszcze jakiś brzuch mi dorobił, no wiecie państwo...

6. Przed tak szacownym obiektem bardzo się starałam przybrać jakiś inteligentny wyraz twarzy. Niestety, bezskutecznie...

7. A tu było bardzo romantycznie! Uroczy fragment Ogrodu Luksemburskiego.

8. Sprawdzałam kilka minut, czy mi ta palma odbije. Nie odbiła!

9. Dylemat, co podziwiać bardziej - twory człowieka czy natury? Akurat w przypadku Notre Dame jednak zdecydowanie geniusz i rozmach średniowiecznych budowniczych! Katedra zapiera dech...
PS. Anabell, czy zauważyłaś, co ja mam na szyi? Przesyłkę odebrałam tuż przed wyjazdem na lotnisko, w samochodzie zakładałam. Dzięki raz jeszcze!
PS.PS. Madziu, torebka się sprawdziła doskonale jako zastępstwo ,,piterka''. Jak zawsze miałaś doskonały pomysł!
Nareszcie jesteś!!! Kwitniesz znakomicie i do "twarzy Ci' w tym Paryżu. Zdjęcia w kwiatkach i pod palmą są rewelacyjne, a to, że Ci palma nie odbiła- chwali się, bardzo się chwali. Cieszę się, że wróciłaś do Polski.
OdpowiedzUsuńZobacz jak ten Paryz zyskal przy Tobie!!!
OdpowiedzUsuńSwietnie wygladasz i piekna pamiatka:**
Zgago, świetna pamiątka! Wszystko już teraz można z wojaży przywieźć, ale jednak własnoręcznie (tudzież mężaręcznie ;)) zdjęcia zrobione to jest to!
OdpowiedzUsuńMoje ulubione jednak pod Moulin Rouge. Ściskam i witaj w domu - tęskniłam...
Zdjęcia cudne:) Świetnie wyglądasz! Jakbyś normalnie Paryżanką była od zawsze:)
OdpowiedzUsuńA, że palma nie odbije, to wiadomo jak nic! Sprawdzać nie musiałaś;)
...Paryż piękny, ale z Ciebie fajna babeczka. Widać że cieszysz się każdym dniem...
OdpowiedzUsuńWidać, że wycieczka udana :-)
OdpowiedzUsuńZgago, jak miło Cię widzieć! :))
OdpowiedzUsuńParyż piękny - przynajmniej wedle tych zdjęć ;)
W rzeczywistości znacznie piękniejszy...
OdpowiedzUsuńCzyżby po moich minach?
OdpowiedzUsuńO, jaki komplement. Dzięki!
OdpowiedzUsuńParyżanki nie pokazują się w takich gatkach... Za nic !
OdpowiedzUsuńGdyby jeszcze ta nóżka wyżej, jak było w planie... Bo ja potrafię podnieść jeszcze mimo wieku.
OdpowiedzUsuńDzięki! Tak właśnie myślałam, że Paryż wart był Zgagi! :))
OdpowiedzUsuńTak, Paryż jest twarzowy! Dla wszystkich...
OdpowiedzUsuńPo pozach. Gdyby było źle, nóg byś nie miała ochoty zadzierać :-)
OdpowiedzUsuńTy Łobuzie!!! Wiem z Polonistką nie mam szans... :)
OdpowiedzUsuńOj tam, oj tam!...
OdpowiedzUsuńAleż zazdroszczę... :-)
OdpowiedzUsuńNie dziwię się! :)
OdpowiedzUsuńO jak miło popatrzeć! Na Cię oraz znajome widoki.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że wypad udany i że samolot okazał się niestraszny; ja, niestety, nie oswoiłam lęku - nawet po pierwszych doświadczeniach - więc tłukę się po Europie autokarami.
Pani córka Asia jest do Pani podobna (widziałam córkę u Manna). Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńRóżnie mówią... Jedni, że do mnie, inni że do Małża.
OdpowiedzUsuń