Dziś krótko, bo mi kryminał stygnie.
Bez ponownego nakłaniania i przypominania, Małż zabrał się sam z siebie do odgruzowania małego pokoju! No, cud po prostu... Efekt nie jest jeszcze w pełni satysfakcjonujący, ale zbliża się do ideału. Na panieńskim łóżku Asi tylko trochę gratów leży, ale to rodzaj zapory przeciw-Erkowej, by się nie kładła, gdy mnie w domu nie ma.
Z usług pani Waci nic nie wyszło. Stali klienci się nie zgodzili na żadne przesunięcia czasowe. Może i dobrze, bo się ta pani nie bardzo Mamie spodobała. Zbyt wylewna chyba była jak na standardy Mamidła, które raczej zachowywało zawsze dystans wobec nieznajomych. Tak więc nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem...
No to wracam do moich szwedzkich morderców!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Żyję,żyję
Ale co to za życie... Moje trzydniowe chemie szpitalne, zakończone w kwietniu, nic nie dały. TK wykazało, że to co miało się zmniejszyć, ur...
-
Ale co to za życie... Moje trzydniowe chemie szpitalne, zakończone w kwietniu, nic nie dały. TK wykazało, że to co miało się zmniejszyć, ur...
-
Tak, tak, na zdjęciu to, niestety, ja! Ale ubieranko jest naprawdę piękne. Może ktoś z Was spodziewał się raczej haftów, cekinów, korali itp...
-
Po drugim cyklu chemii samopoczucie fatalne, po trzecim ciutkę lepiej, ale do stanu ,,ok'' bardzo daleko. Dziś pierwszy raz od miesi...
Brawo dla męża:)
OdpowiedzUsuńMiłego czytania:)
No proszę, wszystko w swoim czasie.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŻeby to mój za piwnicę się zabrał! Ach...
OdpowiedzUsuńDzięki! Małż częściowo tak pracował w pocie czoła, by pewną myśl niewesołą zagłuszyć, ale motyw nieistotny, ważny rezultat!
OdpowiedzUsuńBo to się podobno co 7 lat zmienia charakter, a właśnie się kolejny cykl ma ku końcowi...
OdpowiedzUsuńZnajdziesz jakiś sposób, byle dyplomatycznie! Kto jak nie Ty?!
OdpowiedzUsuń