Coś chyba przypadkiem wczoraj kliknęłam? To wariant bardziej optymistyczny. Bo pesymistyczny mi oznajmia, że świadomie i celowo nikt się do mnie nie zechciał odezwać! Buuu...
***
Prawie się już spakowałam na Piernikalia. Jeszcze tylko ,,spożywka'' i można tobołki do auta wnosić. Aktualnie leje, ale to chyba nie zapowiedź na najbliższe dni na Pomorzu Środkowym?
Po latach znów postanowiłam zabrać z sobą żeliwny kociołek, by przyrządzić na ognisku małopolskie ,,prażone''. Kurczę! Właśnie skończyłam rozmowę z Magdą, miałam przecież zapytać o szczegóły przepisu. Gadałyśmy prawie półtorej godziny, ale o tym akurat zapomniałam na amen! Nic to, zadzwonię z Dargocic...
Wracam w sobotę, trzymajcie się!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Żyję,żyję
Ale co to za życie... Moje trzydniowe chemie szpitalne, zakończone w kwietniu, nic nie dały. TK wykazało, że to co miało się zmniejszyć, ur...
-
Ale co to za życie... Moje trzydniowe chemie szpitalne, zakończone w kwietniu, nic nie dały. TK wykazało, że to co miało się zmniejszyć, ur...
-
Wkroczenie w wiek ciociowo-babciowy swoje prawa ma. Ale niekoniecznie trzeba z nich korzystać... Ciocie i babcie zapamiętane z dzieciństwa m...
-
... za Waszą ,,obronę''. Chyba przejęłyście się słowami Elizy bardziej niż ja sama. Mnie tylko do głębi oburzyło nazwanie ,,byle jak...
Jako, że i mnie owa pogoda dotyczy, życze więc wszystkim zainteresowanym pięknego słonka na resztę wakacji... Pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuńBaw się dobrze. A pogoda ....? no cóż , byle humory Wam dopisywały, a o to jestem spokojna!
OdpowiedzUsuń--- zatem... do soboty.... :)
OdpowiedzUsuńBardzom ciekawa co to jest to "prażone" i jaki przepis bo już sama nazwa brzmi smacznie :-), a my bardzo lubimy dania z kociołka (szczególnie jak przyrządza mój szwagier! ten to potrafi smakowicie ugotować). Miłego wypoczynku! a o pogodę się nie martw, w dobrym towarzystwie, w dobrym nastroju - na pogodę nawet nie zwrócicie uwagi.
OdpowiedzUsuńto jeszcze się nie nauczyłaś, że na tym portalu od czasu do czasu posty i komentarze wpadają w czarną dziurę a blog o żądanym adresie nie istnieje?
OdpowiedzUsuńMiłego pobytu!
...no właśnie, a już myślałem że się na nas wypięłaś i zablokowałaś komentarze. Jak mówi Mała Panna Mi "nu nu, nie wolno"...
OdpowiedzUsuń...odpoczywaj...
No, nie było możliwości dodawania komentarzy:) Myślałam,że masz swojego trolla i chcesz go odciąć na czas wyjazdu;)
OdpowiedzUsuńDobrej pogody!
~nina - witam krajankę.
OdpowiedzUsuńA Tobie Zgago udanych Piernikaliów życzę.
No jasne, to pewne, że nikt Cię nie kocha:))))) Baw się dobrze, zdaj sprawozdanie na koniec i przepis na to coś "prażone".
OdpowiedzUsuńMiłego, ;)
to zablokowanie komentarzy tak bywa odbierane?? no, to dobrze wiedzieć, będę tego unikać jak ognia.
OdpowiedzUsuńHehehe było nie blokować możliwości pisania komentarzy :)
OdpowiedzUsuńKochana bawcie się dobrze!
Zrobiłaś nam i sobie psikusa;) Co do poprzedniego postu to akurat jakiś rok temu miałam do czynienia z takimi szwajcarskimi serami i ten zapach nie do przejścia dla mnie;) Koleżanki brat pracuje tam przy wyrobie tychże serów i podziwiam go szczerze, że daje rade!
OdpowiedzUsuńPrażone pychota:) ale Was uczta czeka! Bawcie się wspaniale:)
Witaj :)
OdpowiedzUsuńWczoraj chciałam się z Tobą przywitać, nic...
Prażone, czyli pieczone, to koniecznie dużo warzyw, tych zielonych, natkowych także oraz boczuś i kiełbaska :)
Pozdrawiam mile i smacznego życzę :)
Jak to nikt się nie chce odezwać???
OdpowiedzUsuńWpadam zawsze! Komentuję czasem. Tak już mam. Spokojnie więc.
Pozdrawiam
Byłam nawet kilka razy ale nie było możliwości komentować(-;Baw się dobrze-;)
OdpowiedzUsuńlubi, lubi i kocha też:)
OdpowiedzUsuńTo nie, że nikt Cię nie kocha, po prostu w Twoim wpisie z 11-go nie dało się dodac komentarza.
OdpowiedzUsuńSery to moja pasja, im bardziej śmierdzące, tym lepsze. A prażone w kociołku uwielbiam!