Czy to nie złośliwość losu? Gdy już wreszcie udało mi się dotrzeć do szpitala, gdzie miało się odbyć ostatnie diagnozowanie przed leczeniem, nagle test na covid okazał się pozytywny?.... Póki co, objawów jakichkolwiek brak, może i test nałgał, kto wie? Ponoć średnio jeden na sto jest fałszywie dodatni. . Tak czy siak sprawa znów się odsuwa o parę tygodni.
niedziela, 1 listopada 2020
Zezowate szczęście
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Żyję,żyję
Ale co to za życie... Moje trzydniowe chemie szpitalne, zakończone w kwietniu, nic nie dały. TK wykazało, że to co miało się zmniejszyć, ur...
-
Ale co to za życie... Moje trzydniowe chemie szpitalne, zakończone w kwietniu, nic nie dały. TK wykazało, że to co miało się zmniejszyć, ur...
-
Tak, tak, na zdjęciu to, niestety, ja! Ale ubieranko jest naprawdę piękne. Może ktoś z Was spodziewał się raczej haftów, cekinów, korali itp...
-
Po drugim cyklu chemii samopoczucie fatalne, po trzecim ciutkę lepiej, ale do stanu ,,ok'' bardzo daleko. Dziś pierwszy raz od miesi...
Oby okazal sie falszywy,wtedy tylko 2 tygodnie posiedzisz w domu.I pokazesz losowi jezyk.Zlosliwiec jeden!
OdpowiedzUsuńOby, oby...
UsuńA może po prostu tak przechodzisz i już będzie z głowy.
OdpowiedzUsuńMoce wysyłam i dobre myśli;*
Dzięki! MOce w drodze...
UsuńJa to już tylko wypikam, bo nie umiem inaczej grzecznie!Znasz moje zdanie i pamiętasz testowanie górników: zapił, nie polazł i miał +, loteria Zgaguniu. Obyś była zdrowa to i z rakowskim sobie dasz radę, Pamiętaj, że musimy się jeszcze spotkać!
OdpowiedzUsuńTrzymaj się dzielnie,oby test okazał się wadliwy, a Ty daleka od wirusa. Uściski.
OdpowiedzUsuńTe testy kłamią, bo wskazują również obecność martwych wirusów.
OdpowiedzUsuń